• Wpisów:56
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:24
  • Licznik odwiedzin:22 548 / 2576 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wczoraj dotarły nowe buciki. Swoją drogą jestem zaskoczona szybkością tej wysyłki - to żaden EMS, tylko poczciwy AirMail a od nadania przesyłki do momentu aż miałam ją w swoich rękach minęły raptem 4 dni. Sądziłam, że potelepie się dłużej po Chinach. Nie to żebym narzekała, mniej się stresowałam, że gdzieś po drodze się zgubi...

W każdym razie jestem zachwycona nowym obuwiem Virgilli. Brązowe pantofelki są na żywo tak urocze, że mam ochotę cały czas się na nie patrzeć. Marzyły mi się jakieś ładne, lekko lolicie butki, a te spełniają swoją role aż nadto. Są bardzo zgrabne, mają ślicznie wyprofilowany maleńki obcasik i co najważniejsze, są idealnie dopasowane skalą.

Szpileczki w realu już mnie tak nie powaliły. Po pierwsze kolor to bardziej brunatny niż czerwony. Ta nakładka z kokardką zapinana jest pod podeszwą na rzep a nie jak obrazek wskazuje na klamerkę. No i jest drobny problem z utrzymaniem jej na miejscu-nakładka ma tendencję do przesuwania się i trzeba ciągle ją poprawiać. Najbardziej rozczarowało mnie jednak to, że nie da rady jej zdjąć a idea butów 2 w 1 bardzo mnie skusiła na początku. To jedyne konkretne wady tych bucików, bo same w sobie szpileczki są boskie. Bałam się czy nie będą na stopę obcasową (bo miałam wątpliwości po obejrzeniu zdjęć), ale na szczęście są na poczciwą płaską. Obcasiki są zgrabne i dobrze wyprofilowane a Virgilla stoi w nich bez problemu. Żeby nie było zbyt pozytywnie to okazało się, że buty mimo swojego uroku nie bardzo mają zastosowanie w stylistyce mojej dziewczynki. Gdy wrzucałam je do koszyka nie miałam takich rozterek, ale teraz targają mną wątpliwości. Na pewno tak szybko ich się nie pozbędę bo dam szansę, może wymyślę kilka ubrań, do których będą pasować.

Mam jeszcze jedną ogólna uwagę do tych butów. Obydwie pary są bardzo ciasne. Przydało by się te 3mm więcej w szerokości bo obecnie stopę w cieniutkiej tiulowej pończoszce (a nawet i bez) trzeba wciskać siłą...

A zdjęcia dodam jak poprawi się u mnie pogoda i gdy znajdę odrobinę czasu.
 

 
Omnomnom *__* właśnie dostałam maila z rRabita a w nim nr trackingowy przesyłki. Od kilkunastu dni sprawdzałam skrzynkę po kilkanaście razy dziennie w nadziei na tą radosną wiadomość.
Paczkonoszu, czekam na ciebie!
 

 
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
Chrom przysłużył się szczytnemu celowi-za kasę z jego sprzedaży kupiłam kilka nowych akcesoriów dla Virgilli. Zamówiłam dwie pary cudownych bucików z rRabit -
brązowe:
i czerwone:
oraz skusiłam się na uroczą walizeczkę:
Zamówiłam również nową peruczkę z Leeke:

Powoli zaczynam przebierać nóżkami bo zamówienie z rRabit powinno zostać wysłane do końca kwietnia. Nie mogę sie już doczekać tych nowych bucików ^^ Niestety, na peruczkę poczekam pewnie do wakacji, ale cóż, na pewne sprawy nie ma się wpływu i trzeba poczekać.
  • awatar Iisa Roosa: @EvilCupcake: w tych brązowych bucikach zakochałam się od pierwszego wejrzenia, musiałam je mieć ;) @Ashley Shell: to pre-order więc i tak juz czekam od początku marca, ale myślę, że dla takich uroczych rzeczy warto poczekać jeszcze trochę xD @n a o m i: pozwolę ci je przymierzyć na jakimś meecie ;p
  • awatar n a o m i: Ale Ci zazdroszczę tych pierwszych butów w brązie o-o sama tak długo się na nie czaiłam
  • awatar Ashley Shell: rRabit szybko wysyła buciki i inne rzeczy :) zamawiałam raz i jestem mega zadowolona z jakości kupionych rzeczy :).. fajne rzeczy wybrałaś:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zaniedbałam to miejsce. Czas odrobinę nadrobić zaległości...
Początek marca przyniósł wreszcie rozwiązanie kwestii Chroma - znalazł nowy dom. Żal mi bo bardzo lubiłam i nadal lubię ten mold, ale po ponad roku przeleżenia na dnie szafy dotarło do mnie, że mogę go oglądać wyłącznie na zdjęciach innych osób.
Nim jednak zapakowałam biedaka do pudła i posłałam w świat zrobiłam mu kilka fotek. Ot tak, na pamiątkę




  • awatar Iisa Roosa: @n a o m i: mi też trochę szkoda, bo bardzo go lubiłam w tej bieli, ale nie miałam na niego pomysłu. Trzymanie lalki dla samej idei posiadania mija się z celem w moim przypadku ;)
  • awatar n a o m i: Szkoda, jeszcze sama pamiętam jak robiłam mu zdjęcia w Krakowie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rok 2012 nie był dobrym rokiem w moim lalkowaniu. Nawet nie skończyłam spłacać Chroma, a już wiedziałam, że pójdzie pod młotek. Ze względu na trudną sytuację Virgilla straciła ciało. I coś czuję w kościach, że najbliższe miesiące też nie będą lepsze. Potrzebuję zmian. To co planowałam 2 lata temu jest zupełnym przeciwieństwem tego czego chcę obecnie. Powoli dociera do mnie, że chłopcy nie sprawdzą się na dłuższą metę-Virgilla coraz bardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu. Na razie żal mi by było rozstawać się z Amonem czy Yakumo, ale coraz częściej myślę o wysłaniu w świat tego drugiego. Zwłaszcza, że nie ma ciałka i perspektyw na jego zdobycie w najbliższym czasie. Zbyt długo był "latającą główką". Fakt, że jest już do zdobycia wyłącznie z drugiej ręki nie ułatwia sprawy. Z drugiej strony decyzja o sprzedaży popchnełaby moje kolekcjonerstwo w obecnie wybranym kierunku. I prawdopodobnie przywróciła większą radość z lalek.
  • awatar Ashley Shell: rok 2012 chyba dla mało kogo był dobry, szkoda, że tak wyszło z Chromem, ale nie martw się .. nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I wreszcie jest-paczka dotarła wczoraj idealnie w dniu moich imienin. Nie ma to jak kupowanie sobie prezentów xD tylko faktura przyklejona na wierzchu podniosła mi lekko ciśnienie. Owszem, wiedziałam, że będzie dołączona, ale raczej spodziewałam się jej "w", a nie "na" pudełku... W każdym razie obyło się bez problemów a jeszcze większy uśmiech wywołała tak prozaiczna rzecz jak zwykłe "Thank you!" napisane odręcznie na rachunku. Niby mała nieistotna rzecz a cieszy.

Wracając do książek,bo zamówiłam "Lil Custom Lessons. Volume 4" i za radą znajomej dwie gazetki tzw. Volks News. W sumie mogłam poczekać kilka dni i dorzucić do koszyka najnowszą gazetkę, ale czasami moja niecierpliwość bierze górę. Trudno.

Na publikację o dollfach czaiłam się już od prawie 1,5 roku. Cieszę się, że wreszcie zdecydowałam o jej zakupie. Nie żałuję ani dolara wydanego na nią. Ponad 100 stron zdjęć i porad. Ogrom customowych stylizacji. Kilka wykrojów na ciuszki dla MSD. A to wszystko na wysokiej jakości papierze. Będę wielokrotnie wracać do niej i napawać swoje oczy tymi pięknymi fotkami. W przyszłości na pewno skuszę się na kolejne edycje tej serii, a kto wie, może nawet uzupełnię swoją biblioteczkę o wcześniejsze wydania.
 

 
Już chciałam marudzić na czas realizacji mojego volksowego zamówienia bo dziś mijał przepisowy ósmy dzień a przecież zapakowanie kilkunastu kartek papieru zajmuje chwilę... no i wreszcie dostałam nr trackingu.
Czekanie na książkę o lalkach jest równie ekscytujące co wypatrywanie pudła z nowym dollfem. I zdaje się, że mój spóźniony prezent urodzinowy opuścił już Osakę i powinien dotrzeć w piątek a to oznacza całkiem przyjemnie nerwowe wypatrywanie listonosza! ^____^
 

 
Dzisiejszy uroczysty wieczór sponsoruje poniższy utwór:
Wszelkie przeróbki tej piosenki uwielbiam równie mocno jak oryginał, lecz od dwóch lat pierwsze miejsce zajmuje ta japońska wersja.

Wszystkim znajomym, jak i innym czytelnikom mojego skrawka internetu pragnę złożyć życzenia Wesołych Świąt pełnych słodkiego lenistwa i braku trosk!
Ho! Ho! Ho!
  • awatar chiriann: I wzajemnie! Wspaniałych, powoli mijających Świąt!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Recast. Dla niektórych słowo, które sprawia, że krew się zaczyna gotować. Nie podjęłabym tego tematu, gdyby nie fakt, który ostatnio bardzo mnie zirytował. Od dłuższego czasu drażni mnie atmosfera wzajemnej "miłości" na naszym głównym polskim forum o BJD. Większość osób głaszcze się po główkach i ocieka lukrem. Prawie zerowa krytyka...
Ale szalę mojego zdegustowania przechyliło zachowanie kilku osób, które kategorycznie domagają się zamknięcia wątku dotyczącego recastów. I to w dodatku osób, które postują swoje zdjęcia raz na ruski rok...
W imię czego?! W ramach poprawności politycznej, żeby było wszystkim miło i nie było kłótni? niektóre osoby mają mocno zarysowane zdanie na nie dla podróbek. I dobrze, że istnieją tacy ludzie. Przywracają mi wiarę, że te hobby jednak coś jeszcze znaczy, że można mieć ambicje by wznieść się wyżej niż przeciętność i nie wrzucać lalki w kupkę liści i na stos porąbanego drewna
Smuci mnie fakt, że lalki, które kocham, które są moja pasją zatraciły znamiona pewnego rodzaju sztuki i stały się łatwo dostępne. I niestety, podróbki znalazły sobie w obecnej sytuacji bardzo dogodną drogę do wyjścia z podziemia. Nie jestem w stanie zaakceptować tej sytuacji. Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy ktoś twierdzi, że nie liczy się pochodzenie lalki a jedynie jej wygląd. Doceniam ogrom pracy jaki musiał włożyć rzeźbiarz w swoje dzieło i zaangażowanie w wypromowanie końcowego efektu co ma przełożenie na cenę. I świadomie godzę sie na taką a nie inną kwotę wiedząc co otrzymam w zamian. Nie dotrą do mnie argumenty, że po co przepłacać, że to tylko lalka bo dla mnie to AŻ lalka. Mała piękna rzecz, dla której warto miesiącami odkładać każdą złotówkę bo satysfakcja z upolowania wymarzonej limitki jest nie do opisania. I możecie nazywać mnie snobką, proszę bardzo, ale do podróbek nic mnie nie przekona.
 

 
Miało być o lalkach, ale...
obrona i po obronie. Wydukana, wyjąkana, okupiona stresikiem i nie przespaną nocą, ale zaliczona na czwóreczkę! Jestem dumna z siebie, że dokonałam tego swoją ciężką pracą. I zadowolona, że ten etap edukacji mam już za sobą. Od dziś możecie się do mnie zwracać "Pani Inżynier"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ha! wygrałam walkę ze sobą i czasem! Dzisiaj złożyłam w dziekanacie pracę inżynierską.

Jestem przeszczęśliwa i rozgoryczona jednocześnie. Szczęśliwa bo wreszcie skończyłam, miałam już powyżej uszu ciągłego przesuwania terminu. A zła na kolegę z którym wspólnie mieliśmy zrealizować temat, a jak przyszło co do czego to jakieś 80% to mój wkład... Przynajmniej nauczyłam się już, że tak ważne projekty lepiej realizować w pojedynkę. Miniony miesiąc to na prędko poprawiana jego część, ciągły stres czy zdążę do końca października bo mija ostateczny termin, problemy ze sprzętem pomiarowym. Jestem wykończona. A ostatnie dwa dni nie były lepsze. Załatwianie papierkologii jest frustrujące. Robienie po 3 kursy dziennie na trasie Królewska-Łabiszyńska irytuje bo oczywiście ktoś wymyślił przeniesienie mojego wydziałowego dziekanatu do głównej siedziby uczelni. Bez sensu. Zajęcia z geodezji są w centrum a cała biurokracja na tamtym wygwizdowiu. Ale cieszę się, że nie muszę już więcej odwiedzać tamtego miejsca. Jeszcze tylko obrona 8 i witaj wolności! Nauki mam dosyć na jakiś czas

Wybaczcie mi to uzewnętrznienie. Dzisiejszy dzień był pierwszym od dłuższego czasu kiedy złapałam oddech i opadł ten stres związany pisaniem pracy. Następne notki już będą w temacie lalek i mojej pasji.
  • awatar Iisa Roosa: @random_forest: @msstein: dzięki dziewczyny :)
  • awatar random_forest: Jest czego gratulować! :D Bardzo się cieszę, że Ci się udało już złożyć pracę. :))) Nie przejmuj się już resztą (a kolegą w szczególności), tylko broń się i idź do przodu. Trzymam kciuki! ;)
  • awatar msstein: No i dobrze;) jedno z głowy:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Postępy nad marynarskimi secikami powoli brną do przodu. Szczerze mówiąc to jestem trochę zmęczona tym długim czasem realizacji tego projektu bo same szycie zaczęłam już w czerwcu i tak to trwa z krótszymi bądź dłuższymi przerwami. W każdym razie jestem mniej więcej w połowie i każdy kolejny szew przybliża mnie do końca.
Dużo czasu zeszło mi na znalezieniu odpowiedniego materiału na białą sukienkę i chłopięcą koszulę. Koniec końców wyżej wymienione elementy garderoby będą w innym kolorze niż biały bo myślę, że ta barwa za bardzo by kontrastowała z granatową sukienką i marynarką. I może tego nie widać na zdjęciu, ale będzie to uszyte w pięknym odcieniu kremowej śmietanki.
 

 
Lubię styl marynarski. A jeszcze bardziej lubię zabawy z tym motywem. A to gdzieś białe paseczki, a to kwadratowy kołnierzyk albo wyhaftowana kotwiczka. Małe detale potrafiące odmienić ubranie.
Niestety byłaby ze mnie wybredna klientka bo większość sklepowych ciuszków w tym stylu nie podoba mi się. Jest robiona według jednego schematu-biała sukienka z granatowymi mankiecikami albo biała koszulka i spodenki przed kolano. Nuda! Zero finezji, zero szaleństwa. Dobrze, że szyjąca ze mnie osoba to przynajmniej jestem w stanie zrealizować swoją wizję marynarskiego ubrania.
Jeszcze dużo pracy przede mną, ale powoli, małymi kroczkami dotrę do końca tego projektu. A na tą chwile mogę pokazać jedynie wierzchnią sukienkę i berecik. Nie mogę się doczekać aż uszyte będą wszystkie części obu secików.

 

 
Otrzymałam od Fraill kawałek przepięknego materiału, który został po komiszu dla niej. Te paseczki aż się prosiły o coś słodkiego W efekcie Virgilla otrzymała nowa sukienkę. To pierwsza kiecka w takim stylu i popełniłam kilka małych błędów, ale przy kolejnych już będę wiedzieć, w którym miejscu bardziej uważać.

Mimo, że brakuje jeszcze kilku drobnych dodatków takich jak pończoszki czy halka to jestem zadowolona z efektu mojej pracy. A już w szczególności dumą napawa mnie wykończenie szwów i wszycie podszewki. O ile przy szyciu marynarki czy kamizelki mam opracowany bardzo łatwy sposób wykonania tego elementu, to w sukience musiałam kombinować jak poradzić sobie z rękawami. I tak sobie myślę, że większość przyszłych sukienek będę tak wykańczać- zdecydowanie ładniej to wygląda
  • awatar Ashley Shell: przesłodka!:)
  • awatar Iisa Roosa: @naomi tiana: Dziękuję za te miłe słowa. Są bardzo budujące, zwłaszcza, że staram się by szyte przez mnie ciuszki były dopracowane po każdy najmniejszy szew.
  • awatar n a o m i: Wygląda niesamowicie i bardzo profesjonalnie, a materiał faktycznie jest uroczy. Kokarda na głowie jest niesamowita ! Ale ciężko być obiektywną kiedy modelką jest tak piękny mold ;w;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Pożyczyłam ciałko i jestem w siódmym niebie bo przez jakiś czas mam Yakumo w całości! W kwestii koloru raczej ciężko o dopasowanie, ale góra ubrań załatwia sprawę a ja przynajmniej wiem w jakim kierunku iść z szukaniem jego własnego cielska. Szkoda, że volksowe SD13 wpada w żółty odcień bo bym chętnie jedno przygarnęła, a tak muszę poszukać czegoś równie tłuściutkiego i kluskowatego i bardziej różowego
  • awatar Ayu&Ana: No to jeszcze raz powtórzymy: ślicznie mu w tej koszuli, taki rozmarzony panicz ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W minioną sobotę odbył się kolejny meet rocznicowy BJDream. To już moja druga impreza tego typu i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że było jeszcze wspanialej niż w zeszłym roku^^. Przyjechało liczne grono starych wyjadaczy chleba, ale i nowicjuszy było tez sporo. Mimo,że nie ze wszystkimi zdążyłam porozmawiać,czego bardzo żałuję bo przez własną głupotę spóźniłam sie prawie dwie godziny to i tak pozostały czas spędziłam rewelacyjnie. Lalek przybyła prawie setka i było co oglądać. Muszę przyznać, że w tym roku wszyscy sie postarali i każda żywica była wystrojona w każdym calu. Widać, jak bardzo w Polsce mamy dopracowane lalki. Bardzo mnie to cieszy bo nie ma nic gorszego niż lalka w sweterku ze skarpety...
Mój niedosyt meetowania wynagrodziło mi afterparty u Fraill. Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, było wspaniale. Dziękuję również Ayu i Anie, Malvie i Kociarze za wspólne pogaduchy po późna. Nastroiłyście mnie pozytywnie

Mając pozwolenie na wykorzystanie zdjęć wrzucam fotki moich pociech, które pojechały ze mną na spotkanie:
  • awatar Ayu&Ana: Było cudownie, dziękujemy za spotkanie!
  • awatar Malva: Zgadzam się, że w tym roku było fajniej niż w zeszłym, a to oznacza, że w przyszłym będzie jeszcze lepiej! ;D Dziękuję za wspólne afterparty, było mega pozytywnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I z Virgila zrobiła się Virgilla
  • awatar Idemo: Jako Virgilla wygląda jeszcze bardziej słodkoi niż jako Virgill :)
  • awatar chiriann: Biedulek... Dziewczynką jest uroczą, ale jednak wolę go w męskim wydaniu ;)
  • awatar ~eloe~: awwww jako dziewczynka jest przeuroczy ; D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nadrabiam jeszcze jedną zaległość...
Od kilku miesięcy bacznie obserwowałam prace nad tą główką. Totalnie zakochałam się w tych charakterystycznych usteczkach i chomiczych policzkach. Tylko czekałam aż będzie na sprzedaż. I oto jest-najsłodsza chłopięca twarzyczka z żywicy. Nawet volksowy Michele musi mu ustąpić.

pudełko w jakim go dostałam jest przeurocze ^^
  • awatar Ayu&Ana: Twój Yakumo jest absolutnie wspaniały, gratulacje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Gdy zaczynałam poznawać świat bjd nałogowo przeglądałam różne dollfowe firmy. Grzebałam na Flickrze, grzebałam na DoA, grzebałam tam gdzie sie dało znaleźć zdjęcia tych lalek. Aż w końcu trafiłam na ten mold. Od tamtego momentu pragnełam wejść w jego posiadanie. Sprawy nie ułatwiał fakt, że była to limitka i dostępna wtedy tylko z drugiej ręki. I tak wiedziałam,że kiedyś będzie moja. Nastawiłam sie na długie zbieranie funduszy i czekanie na dobrą ofertę. W międzyczasie gromadka mi sie rozrastała, nabierałam wprawy w lalkowych sprawach a marzenie o tej lalce nadal pozostawało trudne w realizacji.

Na początku 2011 roku firma zaczęła cykl reedycji poszczególnych moldów. To była dla mnie wreszcie szansa na zdobycie upragnionej lalki. Kwestia tylko kiedy ponownie byłaby na sprzedaż. W czerwcu nadszedł ten moment. Biały kolor bardzo posłużył rzeźbie twarzy i ciału i podkreślił to co najlepsze. Bardzo mnie bolało,że wtedy nie mogłam sobie pozwolić na zakup. Jak na złość oferta wisiała przez tydzień (aż dziwne, reedycje dotąd rozchodziły się po kilku minutach) i tylko mnie wkurzała. Musiałam pogodzić się ze zmarnowaną kolejna szansą. Pocieszeniem było nabycie owej lalki przez moją znajomą. Cieszyłam się,że udało jej się zdobyć taki okaz do swojej kolekcji a jednocześnie zazdrościłam. Zazdrościłam, bo dalej musiałam zbierać fundusze i szukać okazji a z czasem coraz bardziej pragnęłam tego moldu w białym kolorze (co zadania nie ułatwiało).

Znajoma doskonale wiedziała jak bardzo pragnę tej lalki i gdy tylko powiedziała,że chce sprzedać swojego białego kruka nie mogłam pozwolić by kolejna szansa przeszła koło nosa. To już była by złośliwość losu! Na szczęście los był łaskawy i ostatniego dnia grudnia zostałam jego nową właścicielką. To był zdecydowanie jeden z przyjemniejszych sposobów na zakończenie roku. Nie ma nic przyjemniejszego niż zrealizowanie marzenia.

Teraz, po dwóch latach mam własnego Chroma i niesamowicie mnie to cieszy. Jeszcze długa droga przed nami nim osiągnie odpowiedni wizerunek, ale będzie to bardzo przyjemna droga.

  • awatar Idemo: Super, że udało Ci sie wreszcie zdobyć własnego Chroma :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Boryś już ponad miesiąc temu znalazł nowy dom. Został w Europie, za zachodnią granicą i mam nadzieję,że cieszy nową właścicielkę bardziej niż mnie. Przyznaję,że z pewną dozą smutku pakowałam go do pudełka i puszczałam w świat, w końcu był moją pierwszą lalką. Jednakże z perspektywy czasu wiem,że to była dobra decyzja. I przybliżyła mnie w dużej mierze do realizacji obranego celu, ale o tym następnym razem.
Nim Riskal opuścił mój dom zrobiłam mu kilka ostatnich zdjęć, tak na pamiątkę.

 

 
Minął rok od kiedy zamówiłam swoją pierwszą lalkę. To dużo czasu, wiele się zmieniło przez te dwanaście miesięcy. Zrozumiałam jak wiele frajdy sprawia mi projektowanie i szycie. Przy robieniu zdjęć wyrobiłam sobie nawyk dbania o najdrobniejsze szczegóły. Pokochałam lalki i znalazłam wreszcie pasję, która pochłonęła mnie w całości.
Dzięki uprzejmości Fraill wiem,że moja przygoda z MSD kończy się na tym co posiadam. No, chyba że Soom zrobi coś co mnie zachwyci w tym rozmiarze Miałam możliwość goszczenia u siebie kilka jej lalek formatu SD. Teraz wiem, ile radości sprawia taki klocek żywicy. Lubię moich chłopców,ale właśnie, to są chłopcy. Odpowiadają wiekowo 13-14 latkom. A SD ma rysy twarzy i ciało dorosłej osoby, bardziej mnie to przyciąga i fascynuje.
Dzięki Fraill mogłam również przez jakiś czas cieszyć się Chromem we własnym domu. Uwielbiam ten aspekt dollfowania, znamy się na tyle by zaufać sobie i "wypożyczyć" lalkę na kilka dni. Dzięki temu przed podjęciem decyzji o zakupie można dany model przetestować w domowym zaciszu. Ta opcja znacznie mi pomogła i teraz wiem, że własny Chromacz to lalkowy wydatek nr jeden na najbliższe kilka miesięcy.
A na koniec najważniejsze. Przez ten miniony rok od kiedy zamówiłam Borysia moja gromadka rozrosła się do sztuk trzech. Nie wiem kiedy to się stało, nie wiem jak. Wiosną spontanicznie zakupiłam soomowego kociaka, miesiąc temu dotarło ciałko dla Virgila (też kupione pod wpływem impulsu, ale zdobycie soomowego ciałka na rynku wtórnym graniczy z cudem, to fakt ten mnie rozgrzesza...).
Niestety, długo moją gromadką się nie nacieszyłam. Bory już od czerwca mnie powoli zaczynał irytować. W firmowym makijażu jest nijaki, jest poprawny, ale mdły. Na braci od początku miałam pomysł, są w 100% wymyśleni przeze mnie. Riskal nawet do końca nie otrzymał zaplanowanej stylizacji... Jego ciałko przy kociakach jest kanciaste i przytłaczające, bracia przy nim to wiotcy, smukli chłopcy, Boryś taki nie jest. Długo się wahałam przed podjęciem tej decyzji. Na zmianę chciałam go sprzedać by po chwili spojrzeć na tą smutną minkę i stwierdzić,że to nie czas. Dopiero goszczenie Chroma ułatwiło mi podjęcie decyzji. Nadal lubię mojego lutsowego chłopca, ale nie jest to już takie lubienie jak na początku. Trzymanie go z sentymentu też mija się z celem- po co ma się kurzyć skoro przestał wychodzić mi dobrze na zdjęciach.
Trochę mi smutno, ale kiedyś musiał nastąpić moment sprzedaży pierwszej lalki i chyba każdy w tym hobby przeżywa coś podobnego w takiej sytuacji. Może ktoś inny go pokocha a mnie przybliży to do zrealizowania największego lalkowego marzenia...
  • awatar Idemo: Tak czasem bywa, że lalka, która zachwycała na samym początku, z czaem przestaje już nas tak cieszyć i nadchodzi moment pożegnania... Ja akurat z moją pierwszą lalką trafiłam w 10 i od sześciu lat niezmiennie mnie zachwyca i za nic bym jej nie sprzedała. Natomiast z kolejnymi lalkami w mojej kolekcji to już różnie bywało... ^^;
  • awatar Annettet: Ja myślę,ze większość kolekcjonerów miewa takie rozterki. A twoi chłopcy są po prostu piękni.:)
  • awatar Hmmm^^: Masz bardzo ciekawe hobby :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przypadkiem weszłam w posiadanie moherowego wiga. Kolor nijak ma się do mojego planu, w związku z tym będę próbować zmienić go na jakiś ciemny. Jak sie nie uda to trudno...
Póki nie poeksperymentowałam, to peruka wylądowała na głowach chłopców w niezmienionej formie. Efekt mnie zaskoczył. W marchewkowym wigu Virgil wygląda bardzo ciekawie, zaś Amonowi ten kolor kompletnie nie pasuje-po przerobieniu zdjęć na czarno białe okazuje się,że forma peruki jest idealna a kolor musi być czarny by było ok. No i mam zagwozdkę-czy farbować i nie mieć pewności co do efektu czy jednak zostawić i przyzwyczaić się do Virgila w moherze...ri.pinger.pl/pgr438/f9e88e1e0013cef34e904be3/2.jpgri.pinger.pl/pgr7/a5d7f585002d19d94e904d9f/5.jpgri.pinger.pl/pgr133/76dcfcbe0029c64d4e904d4e/4.JPG
  • awatar Iisa Roosa: Właśnie, farbowanie jest trochę ryzykowne bo nie wiem jak bym uzyskała wynik a z drugiej strony obecny kolor pasuje Virgilowi. Zapewne skończy się tym,że moher pozostanie niezmieniony i będzie ciekawym urozmaiceniem ;)
  • awatar Idemo: Virgil świetnie wygląda w tym moherku ^^ A z farbowaniem bym uważała, bo raz, że może się zafarbować nierównomiernie a dwa to wig może potem farbowac lalce głowę...
  • awatar ~eloe~: ja bym zostawiła tego moderka Virgilowi ; ) łądnie mu w rudym ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Korzystając z faktu,że kilka dni temu dotarły do mnie buciki dla Amona a Fraill pożyczyła chromowych oczu naszła mnie wena do popełnienia kilku zdjęć. Młody ciągle sprawia mi problem ze swoim wyglądem-nie jest to jego docelowy wizerunek, ale metodą prób i błędów powoli zmierzam ku zamierzonemu efektowi. Póki co, Amon prezentuje się tak: ri.pinger.pl/pgr79/1039b5060015de6a4e844870/3.jpgri.pinger.pl/pgr416/f3c5388e002321b84e844893/5.jpgri.pinger.pl/pgr411/303943410002eae44e8448ab/7.jpgPrzy okazji zgrywania zdjęć usłyszałam od koleżanki,że moich chłopców stylizuję na...dziewczynki! Doprawdy, nie wiem gdzie ona widzi ten pierwiastek żeński w mojej gromadce.
  • awatar No life .: Boskiee:**
  • awatar chiriann: Twoi chłopcy są przeuroczy! Dla sporej części społeczeństwa lalka musi być obowiązkowo płci żeńskiej i kropka. Moje chłopaki w swoich powłóczystych, pseudostarochińskich szatach są zawsze brani za panie i już nawet przestałam z tym walczyć...
  • awatar Idemo: Fajny z niego chłopaczek :) Bardzo podoba mi sie jego makijaż ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pożegnalne zdjęcia kocich dodatków.Wreszcie udało mi się je sprzedać!ri.pinger.pl/pgr104/f9e7eedc001c9e5f4e4d08d4/PICT2808.JPGri.pinger.pl/pgr457/3250f94b001a867a4e4d0960/PICT2820.JPGri.pinger.pl/pgr189/e7a129050025bb744e4d09da/PICT2849.JPGri.pinger.pl/pgr162/4fc8c6c0001200954e4d0a51/PICT2840.JPG
  • awatar Idemo: Słodki ten Twój chłopaczek :) Podoba mi się jego smutna i lekko nadąsana minka ^^
  • awatar Malva: Jaaaaak mu słodko w tych uszkaaaach!~<3 normalnie cukiereczek ;3
  • awatar EvilCupcake: Awwww. Uszka są urocze ^ ^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Moje słodkie pyszczki wróciły z malowania u Freci i oderwać od nich oczu nie mogę. Dziewczyna pomalowała ich nawet jeszcze lepiej niż to zaplanowałam. Doskonale uchwyciła to co chciałam by reprezentowali swoimi minkami. Pozostaje teraz powolne zajęcie się chłopcami. Muszę dokupić ciałko, dobrać oczy i perukę Amonowi. Niestety okazało się,że to co mam nijak nie pasuje nowym. Brązowe włosy muszą dzielić Riskal i Virgil, tak samo oczy bo ten zielony kolorek im pasuje. Blond loczki w żaden sposób nie przemawiają do mnie na Virgilowej głowie, wygląda jak słodka dziewuszka, Riskal jakoś w nich wygląda, ale to też nie jest to. Najgorzej mam z Amonem-jemu w niczym z mojego marnego zaopatrzenia nie jest do twarzy...

Amonri.pinger.pl/pgr242/ce3f6115002c85224e3c64fb/PICT2732.JPG
Virgilri.pinger.pl/pgr343/092893cc001f2d774e3c653c/PICT2727.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z dedykacją dla Fraill
Korzystając z faktu, że dwaj chłopcy Fraill spędzają u mnie krótkie wakacje i mając pozwolenie na użycie ciałka i niezbędnych rzeczy mogę sprawdzić jak prezentuje się moja latająca głowa w całości.
Dostałam ją w zimowym evencie Lutsa jak zamawiałam Riskala i jest moim makijażowym królikiem doświadczalnym. Sama w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym i ciężko mi się z nią "dogadać". Profil szalenie mi się podoba, ale od przodu coś mi nie pasuje...Nie wiem, może to moje kiepskie umiejętności w malowaniu a może po prostu brak pomysłu na tą główkę...
Fraill mnie wciąż namawia by pokazać go szerszej publiczności. Z powodu braku wiary w moje umiejętności makijażowe ciężko przychodzi mi przełamanie się i zaprezentowanie chłopaka. Nie jestem do końca zadowolona z tego co stworzyłam. Brwi to porażka i mimo,że składają się maleńkich kresek to niestety, owe kreski zbytnio na siebie nachodzą. Są za ciemne i wyglądają jak g... Usta też nie wyszły tak jak chciałam. Jedynie jestem z siebie dumna z namalowanych rzęs. Może i są trochę za długie, ale są delikatne i cienkie.
ri.pinger.pl/pgr58/5466b7ac001ab7ee4e385e16/3_p.jpgri.pinger.pl/pgr318/3b822e22001f997b4e385e72/5.JPGri.pinger.pl/pgr44/7cf5130d000d7a774e385eca/7.JPGri.pinger.pl/pgr407/2652ed490004d3684e385f19/9.JPG
moje dwa ulubione zdjęciari.pinger.pl/pgr28/3a9cf016001ef7414e385f74/11.JPG
  • awatar Iisa Roosa: @~eloe~: to nie tak, że się zniechęcam, ale na pewno z wiekszą chęcią bym się zabierała do prób gdyby ta główka podobała mi się w 100% a niestety tak nie jest. I tak jest już lepiej niż na początku ;)
  • awatar ~eloe~: nie zniechęcaj się tylko ćwicz, ćwicz i ćwicz ;) jeszcze nie spotkałam makeupisty, który sówj pierwszy makeup uważałby za cudo :P
  • awatar Iisa Roosa: @fraill: Powoli zaczynam się zastanawiać nad tym, bo jednak malowanie nie sprawia mi tyle przyjemności co szycie... Jakby co to będę pamiętać o Tobie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W miniony czwartek (21) dostałam swojego soomowego kociaka. Nie spodziewałam się, że tak szybko dojdzie-raptem cztery dni! Na widok wielkiego pudła wydobył się ze mnie radosny pisk. Cudowne uczucie poczuć się na moment jak mała dziewczynka i mieć taką radochę ze zwykłego kawałka żywicy > aż mi ręce drżały z tej ekscytacji jak otwierałam karton.
Wyczekałam się jak nigdy- nigdy więcej layawaya, chyba że już naprawdę nie będzie innej możliwości. Draństwo jest cholernie upierdliwe i ciągnie się niczym maraton a człowiek czeka i czeka i się doczekać nie może. Ale wreszcie jest. ^^
Żywica jest ślicznie matowa, obawiałam się koloru cream white, ale na żywo odcień ten jest piękny. Mam tylko nadzieję, że z czasem żywica będzie zmieniała się w jakąś znośną barwę...

Co do samej lalki- zakochałam się w tej mordce i niepotrzebnie obawiałam się czy spontaniczna decyzja była właściwa. To przecież limitka i nie było żadnych ownerskich zdjęć tego moldu, ale teraz cieszę się z tego zakupu. Na żywo rozchylone usteczka są strasznie słodkie ^^ ale ogólnie obydwie główki nie są tak kjutne jak to zaserwował tatko Soom. Według mnie są lekko zadziorne a po włożeniu oczu i wiga efekt ten się potęguje co mi szalenie odpowiada.

Kociak rewelacyjnie pozuje. Znając kiepską opinię o pozowalności większych soomowych lalek nie spodziewałam się cudów. Byłabym zadowolona gdyby ciałko dorównywało lutsowemu a rzeczywistość okazała się zdumiewająca. Z fenomenalną łatwością maluch stoi nawet na jednej nóżce i robi to w tak wdzięczny sposób, że rozpływam się z zachwytu! Jak on genialnie leży i siedzi! Dzięki nacięciom w kształcie litery T w udach ma znacznie większy zakres ruchów. Kolana i łokcie złożone z podwójnych jointów nie dość, że ładnie wyglądają to znacznie wpływają na pozowanie. No po prostu jestem zachwycona Po za tym ciałko kociaka jest bardzo zgrabne i filigranowe. Przy nim Riskal to mały pulpet

Niestety, wszystko co ma zalety ma też i wady. Nowa lalka nie garbi się. Zupełnie! Ubolewam nad tym bo troszkę wygląda jakby chłopak połknął kij.
Zastrzeżenia mam również do koszmarnych linii po odlewach. Nosz kurczę, niektóre mają prawie 2mm grubości! Ze dwa dni będę się męczyć nad pozbyciem się ich. Nie podoba mi się również wykończenie wewnętrznych płaszczyzn w poszczególnych elementach. Wyglądają jak wyjęte prosto z formy-masa nierówności, chropowatości i krzywych ścian. Chyba rozpieściły mnie "wnętrzności" Riskala gładkie niczym pupa niemowlaka

Soom nie popisał się również przy wykonaniu główek. O ile przez otwór w basic head ledwo przechodzi hak, o tyle w romantic head nawet nie ma mowy o tym. Przeboleję inne wady, ale coś takiego?! Nie po to płacę kupę kasy, żeby firma odwalała taką fuszerkę. Na szczęście można to poprawić, ale niesmak pozostaje...
Generalnie, pomimo tych niektórych wad jestem zadowolona. Soomiak jest śliczny i pozostaje mi tylko zrealizowanie pomysłu z bliźniakami, czyli dokupienie ciałka dla Amona

Amon
Virgil
  • awatar Iisa Roosa: @~eloe~: dzięki. Więcej będzie jak tylko główki powrócą z makijażu. Może za kilka dni już je odzyskam to zaspamuję i bloga i forum ;)
  • awatar ~eloe~: śliczny^^ z niecierpliwością czekam na więcej fotek bliźniaków ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ha! Dzisiaj wreszcie Soom wysłał moją lalkę. A to oznacza, że za jakiś tydzień będzie u mnie! już się nie mogę doczekać ^^

Młody bezczelnie podebrał oczy i perukę przeznaczone dla Amona i nie kwapi się do oddania. Cóż, muszę przyznać, że wyszło mu to na dobre bo zyskał odrobinę charakteru...
wychodzi na to,że chłopcy będą musieli się jakoś dogadać
 

 
Mój mały smutny chłopiec tęskniący za towarzystwem... już niedługo to się zmieni-prawdopodobnie w następnym tygodniu wyślą Amona.
Zaczynam przebierać nóżkami ze zniecierpliwienia ^^ri.pinger.pl/pgr259/b6c41224000f635c4e0a2aa2/ris_2.jpg
  • awatar Ayu&Ana: Oj, nudzi się i cierpi słodziak, oby towarzystwo przyszło szybko i bezproblemowo!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I stało się-Soom zrobił special order na mold, który pragnę a mój fundusz lalkowy na obecną chwilę wynosi zero. Niestety
Cream white zdecydowanie służy Chromowi do tego stopnia, że spodobał mi się. Dziwne, bo nie byłam w stanie wyobrazić sobie tej lalki w kolorze białym a tu taka niespodzianka.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Chrom jest wciąż dostępny i to po prawie dobie od wprowadzenia do sprzedaży(z reguły special ordery były wyprzedane po kilku minutach...) boli mnie to i strasznie kusi. Do tego stopnia,że nawet przez myśl mi przeleciało sprzedanie Riskala i zapożyczenie się u matuli na pierwszą ratę. Ale to żaden pomysł bo nie wierzę by ktokolwiek skusił się na lalkę w ciągu dwóch dni...a zresztą uwielbiam młodego i chyba by mi serce pękło, gdybym musiała się go pozbyć ;-)
Pogodzić się z ta sytuacją muszę i może za kilka miesięcy próbować zdobyć z drugiej ręki za bajońską kwotę. Pocieszam się tym,że koleżance udało się zrealizować swoje marzenie o Chromie i zakupiła chłopaka to przynajmniej będę mogła go zobaczyć na żywo. Marne pocieszenie ale zawsze jakieś.
  • awatar fraill: Ech, jeszcze (według Sooma) pół roku i będziemy go macać. No chyba zwiędnę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mogę już napisać, że oficjalnie czekam na soomowego kociaka wreszcie został w całości zapłacony i pozostaje mi tylko czekać na malucha 100 dni. Żeby było ciekawiej, chodzi o dni robocze =_= nawet nie chcę wiedzieć ile to miesięcy. Chyba z tego zniecierpliwienia zacznę chodzić po ścianach, no bo ile można czekać?! Mam małą nadzieję, że jednak wyślą choć odrobinę wcześniej bo już bym chciała dostać lalkę i sprawdzić czy idea bliźniąt będzie aktualna po tym co zobaczę po otwarciu paczki.